Wszystko zaczyna się od potrzeby zmiany. Nieważne czy to decluttering, organizacja przestrzeni czy własny rozwój. Żeby cokolwiek zmienić w swoim życiu musimy poczuć taką potrzebę. I tak też było w moim przypadku. Od dłuższego czasu myślałam o czymś „swoim”, tylko nie do końca wiedziałam co by to miało być. Organizatorka to moje drugie imię, a organizacja przestrzeni to coś, czym zajmuję się od dawna, choć wtedy nie umiałam jeszcze tego nazwać.
Gdy wyświetliła mi się reklama kursu Architektury Porządku u dobrze mi znanej – i Tobie zapewne też – Agnieszki Witkowskiej, znanej jako Architekt Porządku – poczułam, że to jest właśnie to, co chciałabym robić zawodowo. Zdecydowałam się na zainwestowanie we własny rozwój i od tego czasu popłynęłam. Kończę kolejne specjalistyczne szkolenia, pogłębiam swoją wiedzę, poznaję różne punkty widzenia i przede wszystkim – zdobywam nowe umiejętności.
Kurs Architektury Porządku w wersji PRO to dwie części.
- Pierwsza: on-line, w której przerabiam długie godziny materiałów, realizuję kolejne zadania do zdobycia certyfikatu i przede wszystkim – otwieram głowę na nowe!
- Druga: warsztaty stacjonarne w Warszawie, gdzie miałam okazję nie tylko poznać Agnieszkę i jej zespół, ale również dziewczyny, które tak jak ja chciały zacząć działać w tej branży.
O tym, że na warsztatach stacjonarnych będzie dobrze wiedziałam od samego początku. I nie miałam co do tego najmniejszych wątpliwości. Jednak to, co tam się wydarzyło przeszło moje najśmielsze oczekiwania. I muszę przyznać, że Aga dużo lepiej wiedziała czego nam było potrzeba na tamtym etapie, niż my same. Co dostałyśmy?
- Ogromną dawkę motywacji, taki złoty kopniak – pokazujący: idź w tym kierunku.
- Po drugie – pokazała jak należy współpracować na zleceniu i jestem przekonana, że wszystkie z nas wyciągnęły z tego wnioski.
- Po trzecie – dała nam znajomości, które – jestem przekonana – pozostaną z nami na długie lata, a które są niezwykle motywujące i wspierające. Takiego wsparcia, jak na tych warsztatach, wierzcie mi – nie dostaniecie nigdzie.
- I po czwarte – pootwierała nam szufladki w głowie i odpowiednio je zorganizowała.
To były dwa, wyjątkowo intensywne dni, pełne inspiracji, ogromu wskazówek, motywacji i kobiecej energii. Jednak co ważne – również wsparcia, bez grama rywalizacji. Są to niezwykle wartościowe znajomości, które pozostały do dzisiaj. Wzajemne wsparcie jest dalej – i kto wie, może właśnie w takim gronie będziecie mieli okazję spotkać się ze mną w trakcie realizacji u Was! Jeśli działamy w zespole to właśnie z dziewczynami z branży, żeby jakość wykonywanych przez nas usług była na najwyższym poziomie.
Uważam, że jeśli się uczyć – to od najlepszych, a Agnieszka jest prekursorką tej mało znanej branży w Polsce, choć cieszącej się co raz większym zainteresowaniem. I wiem, że przyjdzie taki moment, że będzie to tak popularna usługa jak zatrudnienie ogrodnika do naszego kawałka zieleni. W końcu kto z nas nie marzy o pięknej, uporządkowanej przestrzeni, w której porządek zagości na dłużej?
Wiem jedno – uwielbiam to co robię, a radość moich Klientów jest tego najlepszym wyznacznikiem!













